Loki się odrodził i nie jest już tym samym wrednym potworkiem, który zniszczył pół Nowego Jorku. Teraz, po ocaleniu grupy dziennikarzy od agentów Hydry i po udzieleniu kilku wywiadów, społeczność ameryki stwierdza, że byłby dobrym prezydentem, a Loki rozpoczyna kampanię.
Co do fabuły - pożyjemy, zobaczymy. Zapowiada się ciekawie.
Minusem jest dość specyficzna kreska, do której trudno się przyzwyczaić, ale przecież każdy rysownik ma inny styl.
Ciekawe, jak taki bóg sprawdziłby się w roli prezydenta w naszym świecie?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz